14 stycznia 2018

W jaki sposób kultura popularna negocjuje wzorce męskości?



Kultura popularna wywiera istotny wpływ na kreowanie wzorców i wyznaczanie ról społecznych. Wraz z dokonującymi się przemianami społeczno – kulturowymi, owe wzorce również ulegają przekształceniu.  Wobec tego, w dzisiejszych czasach, przedefiniowywana jest między innymi tożsamość płciowa mężczyzny.  Tradycyjna męskość została podważona.  Zjawisko to nazywane jest kryzysem męskości. 
Na początku warto wskazać czym jest tradycyjny wzorzec mężczyzny. W takim ujęciu mężczyzna i kobieta są od siebie znacząco różni, a mężczyzna pełniąc role społeczne ojca czy męża,  posiada pewną władzę nad kobietą. Ponadto nieustannie udowadnia swoją męskość. Jest silny, pewny siebie, konsekwentny w dążeniu do celu, odważny.  Przykładem takiego wzorca mężczyzny w kulturze są bohaterowie filmowi np. Rambo, Terminator. 

Jako czynniki, które doprowadziły do zachwiania takiego wzoru męskości wymienia się: obie  wojny światowe, za sprawą których kobieta ze względu na brak mężczyzny w życiu codziennym musiała stać się bardziej samodzielna, zastąpienie na rynku kapitalistycznym pracy fizycznej wysiłkiem umysłowym i działaniami usługowymi,  wdrożenie nowych technologii, pozwalających kobietom pogodzić pracę zawodową z obowiązkami domowymi, liberalistyczne podejście do życia promujące wolność, równość oraz sprawiedliwość, odkrycie pigułek antykoncepcyjnych, pozwalających kobiecie na kontrolowanie własnej płodności[1].

Jednak w wyniku przeobrażeń współczesnego świata, w którym kobieta stała się z bardziej samodzielna,  wzorzec ten został podważony.  Andrzej Radomski w swojej pracy pt. „Kultura 2.0 a praktyki męskości” wymienia następujące cechy współczesnego  wzorca mężczyzny: nastawienie na konsumpcję, a nie na podbój świata, preferowanie etyki przyjemności zamiast etyki pracy, przewaga narcystycznej osobowości nad odpowiedzialną, rozwijanie kobiecej strony osobowości, a nie jej wypieranie, upiększanie własnego ciała, większe zainteresowanie domem i wychowaniem niż karierą i sukcesami[2].

Popkultura negocjuje oba wzorce męskości.  Nie da się ukryć, że mężczyźni wchodzą w jakimś stopniu w świat kobiecy. Zjawisko to można dostrzec w przekazach reklamowych.  Z jednej strony w reklamach skierowanych do mężczyzn występują osoby pełniące męskie w tradycyjnym tego słowa znaczeniu funkcje. Tacy, którzy osiągnęli sukces i uważani są za wzór dla innych mężczyzn i chłopców - na przykład sportowcy. Warto jednak zwrócić uwagę, że jednocześnie promują oni perfumy, kosmetyki przeznaczone dla panów, biżuterię i zegarki czy ubrania. Jest to dobry przykład potwierdzający między innymi fakt, że współczesny mężczyzna skupia się na swoim ciele i nastawiony jest na konsumpcję. Co więcej, w reklamach ukazywani są ojcowie opiekujący się dziećmi i dbający o dom, czyli pełniący funkcje dawniej przypisywane wyłącznie kobietom.

Kolejny przykład wskazuje Gauntlett w swojej pracy pt. „Media, gender and identity”.  Socjolog pisze o powstaniu prasy lifestylowej dla mężczyzn, która była kiedyś postrzegana jako produkt kobiecy.  Analizując zawartość różnych tytułów, Gauntlett  dochodzi do wniosku, że magazyny  doradzają mężczyznom w wielu aspektach, poruszają m.in. tematy: mody, pielęgnacji, uzależnień, kobiet, zdrowia, życia w rodzinie. Jednocześnie pojawiają się tematy związane z zagrożeniem, heroizmem. Wynika z tego, że mężczyźni chcą być atrakcyjni. Próbują dostosować się do tego, czego się dzisiaj od nich wymaga. Jednocześnie są w pewnym sensie zagubieni, zawstydzeni faktem, że szukają porad. W jakimś stopniu obawiają się zburzenia wizerunku „twardziela”.

Zatem kultura popularna nie rezygnuje ze wszystkich cech tradycyjnego wzorca męskości.  Uważam, że „męskość” jest jednak pojęciem względnym i złożonym, zwłaszcza w dzisiejszym świecie. Jedna osoba będzie czuła się męsko ćwicząc na siłowni, inna zarabiając dużo pieniędzy, jeszcze inna dbając o swoją rodzinę. Istnieje zatem mnóstwo czynników, które mogą wpływać na indywidualne poczucie męskości.  Najważniejsze, by z ogromnej ilości przekazów kultury potrafić wybrać to, co do danej osoby pasuje, odnaleźć w tym wszystkim siebie i  poczuć się pewnie, niekoniecznie podążając za ustalonymi wzorcami.




[1] Siewicz K., Wpływ przekazu medialnego na współczesny wzorzec męskości a implikacje dla edukacji, w: Kultura – Media – Teologia,  s.9.
[2] Radomski A., Kultura 2.0 a praktyki męskości, s.12. 

Czy jesteśmy zmuszani do wyboru?



Można śmiało twierdzić, że wybór to świadome zachowanie, na które mamy realny wpływ i nic nie może nam tego zakłócić. Dlaczego więc „wybór” został zestawiony z totalnym dla niego oksymoronem jakim jest „zmuszanie”?

Czy „Tyrania wyboru” Renaty Salecl jest kolejnym poradnikiem, który mówi nam jak mamy żyć? Czy może jest to forma głębokiej krytyki – skierowana do współczesnych konsumentów, którzy zastanawiają się nad wyborem pieczywa jaki mają kupić w supermarkecie?

Stajemy przed obliczem bezlitosnej diagnozy współczesnego społeczeństwa, dla którego życie jest swoistym spacerem między półkami z pieczywem, a działem warzywa i owoce w hali wielkiego dyskontu. Wtedy też zostajemy postawieni przed „wolnym” wyborem – co kupić? Czy wtedy nie jesteśmy zmuszani do wyboru między tym co oferuje nam Auchan, Carrefour, Kaufland czy Biedronka? Czy mamy realny wybór? 

Czy może zostaliśmy przypisani do hipermarketów względem statusu społecznego? Popularne stały się stwierdzenia, że „student idzie do Biedry”, „zarobiony do Almy” – (która notabene upadła)?

Jak mantra powtarzane jest - jesteśmy kowalami własnego losu! Mamy możliwość decydować o wszystkim: kim będziemy, jaką karierę wybierzemy, co kupimy w sklepie, co podarujemy bliskiej osobie. Można porównać nasze życie do gigantycznego supermarketu, w którym dokonujemy wyborów, tylko czy zawsze dokonujemy ich swobodnie i czy zawsze są to właściwe decyzje?

Ideologia wyboru, jest tylko na pozór wyzwalająca. Renata Salecl piszę, że wybór „prowadzi do lęku, poczucia winy, depresji i poczucia niedopasowania do społeczeństwa”. Autorka dochodzi do takiego wniosku opierając się na koncepcjach psychoanalitycznych, głównie pochodzących od Jaques´a Lacana. Drugim, ważnym aspektem staje się społeczny nacisk na to, by każdy wybór był racjonalny. Człowiek nie ma jednak kryteriów oceny poszczególnych możliwości, często brak mu również odpowiednich kwalifikacji intelektualnych. W rezultacie wybór staje się pośpieszny, losowy, niedbały i przede wszystkim zdominowany przez poczucie braku kwalifikacji, które utwierdza jednostkę w przekonaniu, że dokonaliśmy wyboru nieracjonalnego oraz błędnego i dzięki temu naraziliśmy się na śmieszność.

Zatem jesteśmy niezdolni, aby przyznać się do tego, że nie umiemy wybierać. W każdym z nas rozgrywa się walka o świadomym braku umiejętności przystosowania się do świata i obciążamy tym faktem siebie, a nie np. system społeczny, który wywiera na nas świadomą/nieświadomą presję. Przecież wystarczyło dobrze wybrać - jak pisze autorka „powiększenie możliwości miało zwiększyć radość i wygodę życia”. Czy zatem wybraliśmy dobrze?

W „Tyrani wyboru” czytamy, że „ludzie decydowali się poświęcić podstawowe potrzeby życiowe na rzecz realizowania niezniszczalnych fantazji”. Zatem nieśmiertelny kult sławy staje się tym, co nazywamy indywidualnym wyborem, który tak naprawdę zależny jest od percepcji i wypływy innych. Przykładem mogą być gwiazdy polskiego show biznesu, które  pokazują na portalach społecznościowych – co powinniśmy wybrać – podsyłając linki do sklepów, w których "warto" się ubierać, gdzie jadać, co robić w wolnym czasie. My w pogoni za byciem trendy, cool wybieramy to, co rzekomo „jest najlepsze”. Jednakowoż to nie jest nasz wybór – tylko  sugestia, której źródło znajdziemy u naszych ulubieńców na Instagram’ie, Facebook’u czy Snapchat’ie. Podążamy za tym co niedostępne, za tym co ktoś już wybrał z przekonaniem, że to sprawdzony i pewny wybór – niestety nie jest to nasz wybór, bo zwyczajnie przeceniamy własną zdolność do podejmowania racjonalnych decyzji, które nie są niczym zdeterminowane. 

W tym momencie, wybór przestaje być kwestią nastroju - staje się reżimem – wymuszonym wyborem -  skomplikowanych rutyn i procedur towarzyskich. Zaczynają się pojawiać pytania, co wypada, a co nie. Z kim być z kim nie. Seks przypadkowo i bez zobowiązań, czy stały partner? I trzeba zadać sobie pytanie, czy każda z podejmowanych decyzji jest w naszym interesie, czy jednak  w interesie rynku i jego aktorów, którzy ustalają nie tylko „warunki kupna i sprzedaży”, ale determinują ile i w jakim zakresie musimy kupić, żeby wciąż móc czuć się dobrze.

Autorka porusza nasze sumienia i wywołuje w nas niepokój, gdyż czujemy się zdemaskowani prawdą jaką nam przedstawia. Nie jesteśmy gotowi spojrzeć prawdzie głęboko w oczy i zrezygnować z części nadmiaru, którego przesyt jak widać nas unieszczęśliwia. Salecl dość krytycznie ocenia pewną hipokryzję ukrytą w takich zamiarach i w przykładach osób, których determinacja zawiodła do eksperymentów i prób życia za minimum, za darmo, bez wydawania pieniędzy, czy tylko dzięki wymianie towarów. To co jawi się jako najgorsze to przekonanie, że ideologia wyboru blokuje możliwości społecznej zmiany, i czyni nas politycznie pasywnymi.  Oczywiście autorka wskazuje, że kapitalizm gloryfikuje możliwość wyboru, ale jest to tylko wybór konsumeryzmu i wybór dla bogatych.

Czytając „Tyranię wyboru”, stajemy przed trochę nieuporządkowany, ale jednak bardzo interesującym opisem tego, jak ludzie poprzez gloryfikację wyboru - odbierają sobie szczęście. „Dokonując wyboru odrzucamy możliwość rezygnacji z niego oraz zniszczenia naszej zdolności wybierania. Jeśli jednak wciąż żyjemy, nasze cierpienie staje się naszym wyborem. Psychoanaliza podchodzi do indywidualnej odpowiedzialności za ten wybór w sposób specyficzny. Daleko mu do racjonalnego wyboru”. Te słowa autorki doprowadzają nas do refleksji, która pozwala nam zrozumieć najnowsze zjawiska społeczne, stanowiące niekończące się źródło wzorów i inspiracji do tego jak żyć, jak wyglądać i jak się zachowywać. Rozważania, którym się przyglądam to trafne podsumowanie uwalniające mnie i innych czytelników od poczucia odrębności.

Podsumowaniem tej notatki będą słowa piosenki MOKS ft. James Arthur – Otherwise:
„Cause you chose otherwise
You took an other turn
Oh, you chose otherwise
and now you'll have to feel the burn”.


__________________________________________
Tyrania wyboru – Renata Salecl
Sztuka Wyboru – Business Development Manager Comarch – Ł. Żur  - https://www.comarch.pl/erp/nowoczesne-zarzadzanie/numery-archiwalne/sztuka-wyboru/
Zmiany w życiu – Magazyn szczęśliwych ludzi – Urok czy tyrania wyboru? Strategie podejmowania decyzji - http://zmianywzyciu.pl/artykul/urok-czy-tyrania-wyboru-strategie-podejmowania-decyzji-632